fbpx

Jak bawiłam się w Dolinie Charlotty?

Posted on 22/listopad/2015


W ramach pracy w Personii i organizacji szkoleń dla naszych klientów dostaliśmy zaproszenie na dwudniowy pobyt w Dolinie Charlotty, pod Słupskiem. Zaproszono jakieś 30 osób na pierwszy tego typu zjazd, celem prezentacji obiektu i jego walorów.

A walorów było niemało – wieczór balijski z próbką masaży dłoni i głowy, a także pysznymi naleśnikami z kokosem. Wieczorem kolacja w rock pubie przy muzyce na żywo, a kolejnego dnia z rana sauna i spacer po tym ogromnym obiekcie (zwiedzanie fokarium, domów na drzewach i apartamentu na (nie nad) jeziorze.

 

Dlaczego piszę o tym na blogu dotyczącym prowadzenia własnej firmy?

Dlatego, że:

  • Taka inicjatywa jest dość mocnym ruchem marketingowym być może dla wielu z nas. Założę się, że koszty stałe tego wielkiego obiektu nie zostały specjalnie nadwyrężone. Za to jeśli choć 1 firma przyniesie im klienta na 40-50 osób, szybko się zwróci. A myślę, że klientów zyskają znacznie więcej.
  • Jest to świetna okazja do poznania nowych osób, które nie tyle, że chcą nam zostawić swoją wizytówkę, ale przede wszystkim chcą więcej o sobie opowiedzieć – o biznesie, o swoich doświadczeniach z tej samej / podobnej branży.
  • To okazja to napicia się wina przy jednym stoliku z konkurencją, by dowiedzieć się, że tak naprawdę niewiele ze sobą konkurujecie, a raczej możecie się uzupełniać. Można się szybciej pozbyć uprzedzeń i stereotypów.
  • Dla wielu przedsiębiorców jest to po prostu ciekawa forma innej pracy – czasem odpowiadanie na maile klientów zajmuje cały dzień, gdzie jesteśmy zdenerwowani i walczymy z czasem. A tu po raz kolejny okazuje się, że deala można zrobić przy grze w bilard albo spacerze po lesie.

To nie jest tekst sponsorowany. To tekst o tym, aby wyjść z mitu w stylu: tylko ciężka, stresująca  praca przynosi pieniądze. Otóż nie, pieniądze przynosi prawdziwe zainteresowanie drugą osobą oraz po prostu – mądre myślenie. Bądź w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, otwórz się na ludzi i spełniaj mądrze ich potrzeby. Ot, przepis na udany i zwyczajnie miły biznes.

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *